Układ sił na listach partyjnych nie zmienił się w ciągu ostatniego miesiąca, to znaczy Péter Márki-Zay nie zdołał powiększyć bazy wyborczej lewicy o nowych wyborców. Gdyby wybory odbyły się w niedzielę, Fidesz-KDNP zdobyłby 55 proc. głosów, a wspólna lista lewicy 44 proc.

Wybór wspólnego kandydata lewicy na premiera nie miał wpływu na poparcie list partyjnych. Wynik 93. najnowszego badania Real PR jest taki sam jak miesiąc wcześniej. Péter Márki-Zay nie spełnił więc pokładanych w nim oczekiwań, nie zdołał swoją kampanią kandydata na premiera zwiększyć elektoratu lewicy.

Według przeprowadzonego przez Real PR sondażu 93. preferencji partyjnych, 55 proc. zdecydowanych wyborców zagłosowałoby na listę Fidesz-KDNP, podczas gdy tylko 44 proc. zagłosowałoby na wspólną listę lewicy. Poza tymi dwoma formacjami politycznymi tylko 1 proc. zdecydowanych wyborców zagłosowałoby na inne partie. To to samo, co badanie przeprowadzone miesiąc wcześniej, czyli nie można mówić o żadnej reorganizacji.

Wyborcy spoza stolicy są bardziej prorządowi niż ci w Budapeszcie. 58 proc. wyborców wiejskich Węgier zagłosowałoby na wspólną listę partii rządzących, podczas gdy lewica może liczyć tylko na 41 proc. aktywnych wyborców poza stolicą. W Budapeszcie 55 proc. zdecydowanych wyborców poparłoby lewicę, a 43 proc. poparłoby Fidesz-KDNP w niedzielnych wyborach. Cztery razy więcej ludzi mieszka poza Budapesztem niż w stolicy, więc zdobycie wsi jest niezbędnym warunkiem zwycięstwa w wyborach.

Wykres badawczy Real-PR 93

2022plus: Wynik badań nie jest jeszcze sukcesem wyborczym. Korzystne dane nie oznaczają zwycięstwa, więc ci, którzy popierają obecny rząd, powinni zdecydowanie głosować w 2022 roku!

Źródło: Magyar Hírlap

(Obraz w nagłówku: Facebook)