Zdaniem głównego organizatora rumuńskich ruchów nacjonalistycznych w Úzvölgy, kto wierzy, że wyroki sądu w sprawie cmentarza wojskowego zostaną wzięte pod uwagę, srogo się zawiedzie.

Mihai Tirnoveanu, prezes stowarzyszenia Calea Neamului, opublikowany na portalu Activenews.ro, wypowiedział się na temat wyroku pierwszej instancji wydanego w czwartek przez Sąd Okręgowy w Bákó, zgodnie z którym betonowe krzyże postawiono nielegalnie na cmentarzu wojskowym Úzvölgy musi zostać zburzony.

Tirnoveanu stwierdził: pomnik i rumuńskie krzyże zostaną usunięte z cmentarza tylko wtedy, gdy „buldożery zjednoczą nas z ziemią”. Wyraził nadzieję, że wydany w czwartek wyrok będzie mógł zostać uchylony w drodze apelacji. Jednocześnie zapewniał, że gdyby to się nie powiodło, Rumuni mają rozwiązania na wszystkie możliwe wersje.

„Jeżeli ktoś myśli, że weźmiemy pod uwagę orzeczenia sądów przenoszące cmentarz z jednego powiatu do drugiego na podstawie dokumentów wydanych w monarchii austro-węgierskiej i każemy zdjąć krzyże tylko dlatego, że ktoś nie podpisał gdzie powinien będzie gorzko rozczarowany” – napisał lider stowarzyszenia.

Uważał, że postawienie krzyży rumuńskiej kwatery utworzonej na cmentarzu nie wymagało pozwolenia na budowę wydanego „atramentem urzędników”, „bo było podpisane krwią”. Powiedział, że krwawej ofiary żołnierzy nie można przeoczyć, że rumuńskie sądy nie mogą jej anulować, bo same zawdzięczają temu swoje istnienie.

„Gdzie jest rumuńska godność i pobożność?” Mihai Tirnoveanu skierował pytanie do sędziów.

„Jeśli uderzą nas w głowę, nie wydostaniemy się nawet z Úzvölgye” – dodał. Przypomniał: w 2019 r. 5 tys. maszerowało, gdy starostowie RMDSZ chcieli uniemożliwić im wejście na cmentarz.

„Zobaczymy, ilu nas będzie, kiedy buldożery zostaną wysłane, by zburzyć krzyże i zbezcześcić bohaterów. Nie zrezygnujemy z wolności bycia Rumunem!

Bądźcie gotowi bracia!” - zakończył swoją opinię główny organizator rumuńskich ruchów nacjonalistycznych w Úzvölgy.

Prasa rumuńskojęzyczna donosiła głównie o sądowym unieważnieniu pozwolenia na budowę rumuńskiej działki na podstawie doniesień MTI. W doniesieniach podkreślano jednak, że współprzewodniczący Stowarzyszenia na rzecz Zjednoczenia Rumunów (AUR), George Simion, zyskał popularność podczas konfliktu Úzvölgy. Według sondaży antyszczepionkowa partia populistyczna jest obecnie drugą najpopularniejszą grupą polityczną w Rumunii.

MTI

Zdjęcie: MTI/Nándor Veres