Pomimo stert śmieci i chaosu w śmietnikach, Mártha Imre również otrzymała ogromną premię.

Na podstawie decyzji burmistrza Gergely'ego Karácsony'ego ogromną premię może otrzymać także Imre Mártha, szef budapesztańskiego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, dzięki czemu biznesmen-miliarder może wzbogacić się o kolejne osiem milionów forintów. Pod koniec ubiegłego roku rodzina Karácsony przekazała dodatkowe pieniądze śmieciarzom, czyli pracownikom firmy prowadzonej przez Márthę, gdy śmieci piętrzyły się już w górach stolicy w związku z kilkudniową przerwą w wywozie śmieci kolekcji, wspomina Magyar Nemzet .

Niemal dokładnie rok po dniu w Budapeszcie rozpoczął się karaluchowy chaos. W pierwszych dniach października 2022 r. wywoźnicy śmieci należący do Budapeszteńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego doszli do tego, że nie mogą już dłużej tolerować złych warunków płacowych i przez kilka dni nie opróżniali pojemników na śmieci, powołując się na usterki śmieciarek. Stolica kierowana przez Gergely'ego Karácsony'ego początkowo twierdziła, że ​​nie może podnieść płac ze względu na rząd, ale na nikim nie zrobiło to wrażenia z dwóch powodów.

Z jednej strony dlatego, że w tamtym czasie Világgazdaság pisał, poparty liczbami, że państwo nie dawało mniej, a wręcz dawało stolicy więcej pieniędzy, niż było to potrzebne, a z drugiej strony śmierdzące śmieci w koszach piętrzyły się .

Szef budapesztańskiego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej Imre Mártha również rozpoczął negocjacje z pracownikami, ale jedna z komentarzy delegacji ds. śmieci dość jasno wyjaśniła sytuację: według nich ubrania, które Mártha nosiła tego dnia, mogły kosztować nawet kilka miesięcy wynagrodzenie zatrudnionych tam pracowników.

Nie można było dalej ciągnąć sznurka, Karácsonys, powołując się na brak pieniędzy, doszli do porozumienia po trzech dniach.

Z najnowszego dokumentu wynika, że ​​choć śmieciarzem nie jest, sam Imre Mártha otrzymał swego rodzaju prezent świąteczny. Według Magyara Nemzeta, w połowie lipca tego roku burmistrz Gergely Karácsony zdecydował, że kierownik zakładu energetycznego powinien otrzymać premię na podstawie swojej ubiegłorocznej pracy.

Oczywiście nie jest ona tak skromna jak pracownicy śmieciarek, Mártha może otrzymać 40 procent swojej rocznej pensji zasadniczej, czyli 7,842 mln HUF.

Szczególnie ekscytująca jest decyzja Karácsony'ego, że wielomilionowa suma musi zostać zapłacona kosztem budżetu firmy, czyli Budapeszteńskich Robót Publicznych. Imre Mártha może więc pozyskać dodatkowe pieniądze z budżetu firmy, której pracownicy rok temu rozpoczęli strajk ze względu na niskie płace.

Inną kwestią jest to, że Mártha tak naprawdę nie potrzebuje tego zasiłku, biorąc pod uwagę doniesienia prasowe na jego temat. Prasa szczegółowo opisywała jego wielomiliardową nieruchomość, znaną wcześniej jako József Prisztás, jego drogą kolekcję zegarków, wartościowy samochód i różne wakacje. Napisano wiele artykułów o jego amerykańskich i innych biznesach z branży nieruchomości.

Imre Mártha nie jest jedyną osobą, której Gergely Karácsony, który niemal codziennie wspomina o poważnym braku pieniędzy i domaga się wsparcia ze strony rządu, mógł wypłacić wysoką premię, o czym informował wcześniej portal Civilek.info.

Karácsony potajemnie zezwolił na wypłatę skandalicznie wysokich premii menadżerom upadłych BKK i BKV

Zdjęcie na okładce: Imre Mártha, kierownik robót publicznych w Budapeszcie i burmistrz Gergely Karácsony (Zdjęcie: MTI/Zoltán Máthé