Być może do naszego kraju zawita chińska fabryka samochodów, znaki wskazują na największego na świecie producenta samochodów elektrycznych, firmę BYD. Współpraca Węgier i Chin od czasu zmiany rządu w 2010 roku okazała się sukcesem, gdyż azjatycki gigant jest dziewiątym najważniejszym partnerem handlowym naszego kraju i w tym roku ponownie jego największym inwestorem zagranicznym.

Pojawienie się chińskiej fabryki samochodów produkującej samochody elektryczne będzie również powiązane z dużymi inwestycjami Chin w krajową produkcję akumulatorów. Projekt BYD (Build Your Dreams) jest rozważany w kilku krajach europejskich, a wśród kandydatów znajdują się także Węgry, podaje portal wiadomości biznesowych G7.hu. BYD to jeden z największych producentów samochodów typu plug-in, czysto elektrycznych i hybrydowych typu plug-in.

Firma sprzedała w ubiegłym roku 1,86 mln samochodów zasilanych akumulatorowo, a łącznie z hybrydami są już światowymi liderami w tym segmencie.

Są szczególnie silni w tańszych kategoriach samochodów popularnych; ich łańcuch produkcyjny jest zdumiewająco wydajny, prawie cały pion produkcyjny sprowadzili we własnym zakresie, od wydobycia litu po produkcję mikrochipów, akumulatorów i samochodów.

Mają już kilka fabryk na Węgrzech: mają małą fabrykę e-busów w Komárom, obecnie budują fabrykę montażu akumulatorów w Fót, a jedna z ich spółek zależnych produkuje telefony Huawei w Páty.

Podczas gdy w zeszłym roku w Chinach potroiły się one w ciągu jednego roku, ich eksport dopiero teraz zaczyna się. Sprzedawane są w 18 krajach Europy, w tym tygodniu ogłoszono premierę na Węgrzech.

Zaczynają od trzech typów (Atto 3, Delfin, Pieczęć). Do 2030 roku chcą znaleźć się w gronie trzech największych na europejskim rynku e-samochodów.

Pojawienie się azjatyckiej firmy w Europie może jednak utrudnić fakt, że obawiająca się tanich chińskich e-samochodów Komisja Europejska wszczęła we wrześniu śledztwo przeciwko chińskim eksporterom oskarżonym o dumping cenowy z inicjatywy Francji. Końcem tego mogłoby być wprowadzenie karnych ceł. Ze względu na tę ochronę chińscy producenci są również zainteresowani przeniesieniem produkcji do Europy. Nie jest zatem przypadkiem, że Węgry znajdują się na horyzoncie kilku chińskich fabryk samochodów planujących europejską produkcję.

BYD myśli nawet o budowie dwóch europejskich fabryk. Jak podaje „Financial Times”, wiosną rozważał pięć możliwych lokalizacji: Niemcy, Francję, Hiszpanię i Polskę, a także Węgry. Decyzja może zapaść jeszcze w tym roku, celem jest rozpoczęcie produkcji już w 2025 roku – czytaj na G7.hu.

„W dzisiejszych czasach nie jest przesadą stwierdzenie, że jeśli chińska inwestycja zawita do Europy, z dużym prawdopodobieństwem trafi także na Węgry” – powiedział Minister Spraw Zagranicznych i Handlu Péter Szijjártó podczas swojej tygodniowej wizyty w Chinach. Minister dodał: bez chińskich inwestycji węgierska gospodarka nie byłaby w stanie ustanawiać w ostatnich latach rekordów inwestycyjnych. Na przykład w zeszłym roku na Węgry napłynęły inwestycje o wartości 6,5 miliarda euro.

„Dzięki chińskim inwestycjom w absolutnie zaawansowane technologie podwoimy nasz rekord inwestycji do końca roku. A fakt, że Węgry stały się miejscem styku inwestycji Wschodu i Zachodu, odgrywa ogromną rolę w tym bilansie inwestycyjnym. Mianowicie szczególnie w branży, która w zasadniczy sposób zadecyduje o przyszłości europejskiej gospodarki na najbliższe dziesięciolecia” – powiedział Péter Szijjártó.

Źródło: hirado.hu

Zdjęcie na pierwszej stronie: premier Viktor Orbán (b) i Wang Chuan-fu, założyciel i prezes chińskiej firmy BYD, największej na świecie firmy produkującej samochody elektryczne (j), w fabryce samochodów BYD w Shenzhen w południowych Chinach. (Zdjęcie: MTI/Biuro Prasowe Premiera/Zoltán Fischer)