Sąd Metropolitalny nakazał przymusowe leczenie policyjnego zabójcy, który w styczniu ubiegłego roku zadźgał nożem działającego przeciwko niemu policjanta i ranił dwóch innych osób.

W piątek Sąd Metropolitalny uniewinnił mężczyznę, który śmiertelnie pchnął działającego przeciwko niemu funkcjonariusza policji oraz ranił dwóch innych, i nakazał mu poddanie się przymusowemu leczeniu.

Sąd stwierdził, zgodnie z aktem oskarżenia, że ​​Sz. Szilárd w chwili popełnienia przestępstwa cierpiał i cierpi na patologiczny stan psychiczny. W uzasadnieniu wyroku wskazano m.in., że w przypadku oskarżonego istnieje ryzyko recydywy, w związku z czym uzasadnione jest przymusowe leczenie.

Sąd nakazuje przymusowe leczenie na czas nieokreślony.

Postępowanie nadzorowane jest przez specjalistów Zakładu Monitoringu Sądowego i Instytutu Psychiatrii, którzy co pół roku sporządzają protokół dotyczący mężczyzny, jednak kontrola nie oznacza automatycznie jego zwolnienia – zauważyła sędzia.

Judit Szabó podkreśliła: nie można zaakceptować twierdzenia oskarżonego, że w samoobronie dźgnął się nożem; Lokalizacja, liczba i charakter obrażeń zmarłego policjanta wskazują, że zamiarem Sz. Szilárda było morderstwo. Potwierdzają to zeznania funkcjonariuszy policji, którzy brali udział w bójce, która doprowadziła do tragedii – wyjaśnił sędzia.

Biegli medycyny sądowej wypowiadający się w sprawie karnej ustalili, że mężczyzna wykazuje objawy paranoidalne, ma w dużym stopniu zaburzenia osobowości i jest stale podejrzliwy, co również zwiększa ryzyko powtórzenia przestępstwa.

Sz. Szilárd zranił także dwóch pozostałych policjantów biorących udział w akcji, co także potwierdza, że ​​jego zamiarem było morderstwo – usłyszał sąd.

12 stycznia ubiegłego roku mężczyzna dołączył do XI. w apartamentowcu przy ul. Lecke na osiedlu wyłamał drzwi jednej ze swoich sąsiadek, bo uważał, że jej grozi niebezpieczeństwo. Sz. Szilárd sam zadzwonił później na policję, a kiedy przyjechali, zachowywał się zdezorientowany. Patrolujący zauważyli, że mężczyzna ma nóż, więc chcieli go zakuć w kajdanki, ten jednak stawiał opór i doszło do bójki; następnie oskarżony dźgnął nożem 29-letniego sierżanta majora Pétera Baumanna, który później zmarł w szpitalu.

Po pchnięciu nożem Sz. Szilárd próbował uciec z miejsca zdarzenia,

następnie jeden z goniących go policjantów po oddaniu strzału ostrzegawczego postrzelił go w nogę na przystanku tramwajowym na Fehérvár út. Sąd zgodził się także z wynikami policyjnego śledztwa i uznał, że działania funkcjonariuszy patrolu były profesjonalne.

Decyzja jest prawomocna, prokurator Szilárd i obrona przyjęli ją do wiadomości.

MTI

Wyróżnione zdjęcie: Sędzia Judit Szabó ogłasza wyrok w procesie karnym przeciwko Sz. Sz. za przestępstwo usiłowania zabójstwa popełnione wobec kilku urzędników przed Stołecznym Sądem Rejonowym w dniu 8 marca 2024 r. Sąd Stołeczny uniewinnił go od zarzutu usiłowania zabójstwa kilku osób, urzędnika, i nakazał przymusową opiekę medyczną mężczyźnie, który w styczniu ubiegłego roku zadźgał nożem policjanta i ranił dwie inne osoby. Sąd zgodził się z aktem oskarżenia, że ​​Szilárd w chwili popełnienia przestępstwa i nadal cierpi na patologiczny stan psychiczny. MTI/Péter Lakatos