Do piątkowego ataku pod Moskwą przyznało się Państwo Islamskie, a istnieją doniesienia, że ​​sprawcami ataku terrorystycznego mogli być Tadżykowie. Ale jak pojawiają się na obrazie?

Według Sándora Seremeta, badacza w Centrum Eurássia i starszego badacza w Węgierskim Instytucie Spraw Zagranicznych, istnieje powód, dla którego celem była Moskwa, a Państwo Islamskie może pojawić się w kilku rolach.

Tak jak gdyby byli Czeczenami czy Afgańczykami, bo narodowość i narodowość sprawców nie są same w sobie istotne, elementy radykalne definiuje lub łączy ideologia, a nie obywatelstwo. Z dotychczasowych informacji wynika, że ​​jeden ze sprawców był już zarejestrowany w Rosji, gdzie imigracja z Tadżykistanu w celach zarobkowych jest bardzo duża. Wiele osób pracuje w Rosji, wysyłając swoje wynagrodzenie do domu. Pewne jest jednak, że w przypadku pięciu krajów Azji Środkowej

Radykalizm islamski jest najbardziej obecny w niektórych regionach Tadżykistanu (głównie na granicy afgańskiej).

Z dostępnych informacji wynika, że ​​podejrzani słuchali także radykalnych nauk islamskich. O przeprowadzenie ataków terrorystycznych najczęściej oskarżana jest Republika Chorasan Państwa Islamskiego, położona w północnej części Afganistanu, a jej działalność obejmuje także regiony w pobliżu granicy z Tadżykistanem.

Jednocześnie kilka osób ostrzegało, że ataku nie przeprowadzono metodami typowymi dla Państwa Islamskiego.

Należy wziąć pod uwagę, że Państwo Islamskie jest od jakiegoś czasu bierne i nie możemy wiedzieć, jaką strategię obrało obecnie, jeśli za nią stoi. Możliwe też, że po prostu pomogli zatrudnić sprawców i byli w stanie wykazać, że nadal są agentami.

Nie mają przyszłości

W świetle tych wydarzeń w sobotnie popołudnie prezydent Rosji Władimir Putin zwrócił się do Rosjan, w którym nazwał to, co się wydarzyło „barbarzyńską zbrodnią”. „Piszę do Państwa w związku z krwawym, barbarzyńskim aktem terroryzmu, którego ofiarami padło kilkudziesięciu pokojowo nastawionych, niewinnych ludzi. Nasi rodacy, w tym dzieci, nastolatki i kobiety” – powiedział Władimir Putin.

Prezydent Rosji ogłosił 24 marca dniem żałoby narodowej. Putin obiecał pomoc ofiarom i złożył najszczersze kondolencje bliskim, po czym oświadczył, że organy ścigania zatrzymały dotychczas 11 osób w związku z atakiem terrorystycznym. Po zbrodni udali się na Ukrainę, gdzie przygotowano dla nich „okno” na przekroczenie granicy państwowej. Kimkolwiek byli, ktokolwiek ich kontrolował. Powtarzam, zidentyfikujemy i ukarzemy każdego, kto stoi za terrorystami, którzy przygotowali tę zbrodnię.

To cios dla Rosji, dla naszego narodu” – powiedział. Jak powiedział, zbrodniarze udali się tam z zimną krwią, aby zabijać i strzelać do Rosjan z bliskiej odległości, tak jak kiedyś robili to naziści. Wszyscy sprawcy, organizatorzy i klienci ataku terrorystycznego poniosą sprawiedliwą karę – podkreśliła głowa państwa. „Terroryści, mordercy, mali ludzie, którzy nie mają narodowości i nie mogą mieć godnego pozazdroszczenia losu, czekają na zemstę i zapomnienie. Nie mają przyszłości” – stwierdził.

Następnie prezydent Rosji oświadczył, że we wszystkich regionach kraju, w tym w Moskwie i obwodzie moskiewskim, podjęto dodatkowe środki antyterrorystyczne i przeciwszturmowe. „Teraz najważniejsze jest, aby uniemożliwić osobom stojącym za krwawą masakrą popełnienie kolejnej zbrodni” – powiedział Putin. Nikt i nic nie jest w stanie zachwiać naszej jedności i naszej woli. Nasza determinacja i odwaga, siła zjednoczonego narodu rosyjskiego – ocenił szef rosyjskiego państwa, który na koniec podziękował ratownikom medycznym, strażakom i wszystkim, którzy przyczynili się do ratowania życia ludzi.

Dlaczego Moskwa była celem? Dlaczego stolica Rosji była „atrakcyjna” dla zabójców?

W ostatnim czasie Republika Chorasan wydała wiele oświadczeń, w których oskarżano Rosjan o wcześniejsze działania przeciwko muzułmanom w Afganistanie, Czeczenii czy Syrii.

Zatem ekstremiści mieliby powód do złości na Rosjan.

Z drugiej strony, na fakt, że do ataku doszło w stolicy Rosji, wpływ mogło mieć także położenie geograficzne, gdyż łatwiej jest wciągnąć w sprawę osoby już przebywające w kraju, niż wprowadzać tam nowych przestępców. Ale podkreślam: chociaż sprawcy tam są, nie wiemy jeszcze, kto wydał rozkaz ataku. To jest najważniejsze pytanie.

Czy byłoby „dobrze”, gdyby Rosjanie usprawiedliwiali swoją wojnę z Ukraińcami, gdyby okazało się, że stoi za nią Ukraina?

Nie jestem tego wcale pewien. Jeśli chcę użyć tego ataku do wsparcia mobilizacji lub eskalacji, to jest to naprawdę zły moment. Mobilizacja, szkolenie i rozmieszczenie wymagają czasu, kilku tygodni, a raczej kilku miesięcy. W przypadku ujawnienia zaangażowania Ukrainy społeczeństwo oczekiwałoby od Putina pilnych działań, na które nie jest on przygotowany. Należy napisać na nowo obecną strategię, podjąć radykalne kroki na froncie, już teraz pokazano, że ofensywy na dużą skalę prowadzą do błędów. Stworzyłoby to niekomfortową sytuację dla Rosjan.

Można raczej wykorzystać tę sprawę do wymuszenia negocjacji pokojowych na warunkach określonych przez Kreml poprzez wzmocnienie retoryki antyukraińskiej i antyzachodniej.

bo gdyby udowodniono ukraińskie pochodzenie, byłoby to wstydem dla Zachodu.

Terror uważany jest za tabu.

Jednocześnie Ukraińcy natychmiast zaprzeczyli swemu udziałowi w ataku terrorystycznym, a Biały Dom dał jasno do zrozumienia, że ​​nie popiera żadnego takiego aktu. Jednocześnie sugeruje się, że atak terrorystyczny był rosyjską prowokacją.

Mandaryński/Indeks

Wyróżnione zdjęcie: mężczyzna składa bukiet kwiatów pod prowizorycznym miejscem pamięci w pobliżu sali koncertowej Crocus City Hall w Krasnogorsku, 23 marca 2024 r. Dzień wcześniej w ośrodku kultury doszło do ataku terrorystycznego, w wyniku którego według Rosyjskiego Komitetu Śledczego (SZK) zginęło co najmniej 115 osób, a ponad sto zostało rannych. MTI/EPA/Maxim Sipienkow