Orbán cenzuruje media w swoim kraju, ignoruje wolę ludu i gromadzi bogactwo dla siebie i swoich kumpli. Węgry są zaliczane do najmniej wolnych i najmniej demokratycznych krajów w rozwiniętym świecie” – powiedział senator z Utah Mitt Romney w swoim przemówieniu z okazji amerykańskiego Dnia Konstytucji.

Péter Szijjártó na wybuch Romneya w swoim poście na Facebooku:

„Mitt Romney przypuścił brutalny atak na wolność prasy i demokrację. Skrytykował amerykańskiego dziennikarza telewizyjnego za to, że wyraził własne zdanie na temat Węgier, co nie zbiegło się z kampanią kłamstw liberalnego mainstreamu przeciwko naszemu krajowi. I oskarżył rząd o rządzenie wbrew woli ludu. Chociaż w wyborach wyrażana jest wola ludu, trzy razy z rzędu otrzymaliśmy zgodę dwóch trzecich głosów. W systemie wyborczym, w którym każdy ma równy głos, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Organizacje pozarządowe, które boją się demokracji i wolności prasy, przebudzenie!”

2022plus: Piękno oświadczenia Romneya polega na tym, że ani jedno jego słowo nie jest prawdziwe. To osiągnięcie polityczne (?) dorównujące węgierskiej opozycji, to znaczy nie mówi ona prawdy o żadnej porze dnia. Swoją drogą ten dzieciak Romney udaje republikanina, ale za prezydentury Trumpa atakował ówczesną administrację jako prawdziwy lewicowiec. Oczywiście pozostaje tajemnicą, dlaczego Orbán przewidział cenzurę (materiał musiał być mocny), z której wnioskuje, że wola ludu jest ignorowana (ile razy odbywały się konsultacje narodowe w bardzo demokratycznych USA, np. ?).

Jeśli chodzi o wolność i demokrację, cóż, USA nie mają dziś tych cech. Gdzie zablokowane są portale społecznościowe wciąż panującego prezydenta, gdzie prześladowani są odrzucający LGBTQ, gdzie ci, którzy potępiają ruch BLM, również tracą pracę, gdzie „uczulanie” jest narzucane szkołom kościelnym i gdzie studenci są zwalniani za odwagę twierdząc, że biologicznie są tylko dwie płcie, męska i żeńska, jak ktokolwiek śmie mówić o demokracji i wolności?

Oczywiście w kraju, który kiedyś podziwialiśmy, któremu zazdrościliśmy, ale który może być przeznaczony tylko na dziś, nie powinniśmy oczekiwać uczciwych wypowiedzi od lewicowych (nawet jeśli twierdzi, że prawicowych) nieszczęśników .

Co to za kraj, w którym można wybrać obłąkanego starca na głowę imperium, nie tylko poprzez serię oszustw? (Ten, który przed głosowaniem pomylił wnuczkę ze zmarłym synem, który później mówił o swoim wiceprezydencie jako o prezydencie, potknął się i potknął na stopniach prezydenckiego samolotu, zasnął w towarzystwie izraelskiego premiera... pozwolę sobie nie kontynuować.) Co za kraj wycofuje swoje wojska z Afganistanu, nie zostawiając po sobie nowoczesnego arsenału broni, ale wręczając talibom listę Afgańczyków, którzy z nim współpracowali, niemal proponując: tu można ich rozstrzelać. Jaki to kraj, którego eksperci wojskowi oceniają, że siły rządowe mogą wytrzymać co najmniej pół roku, a potem nie mogą tego zrobić przez pół godziny?

Ameryka raz na zawsze straciła swój autorytet i gdyby ich bankructwo nie było przygnębiające, może nawet się o tym dowiemy. Cóż, przedstawiciele takiego zbankrutowanego tłumu powinni ukrywać się w domu i wylewać krokodyle łzy nad upadkiem ich kraju, bankructwem ich demokracji i lekceważeniem ich wolności, ale nie ważcie się edukować prawdziwie wolnych, demokratycznych i silniejsze stany każdego dnia.

Ameryka walczy na śmierć i życie. Czas najwyższy powiedzieć o tym swoim politykom, żeby zobaczyć, czy jest jeszcze szansa na ratującą życie interwencję w ostatniej chwili. Jedno jest jednak pewne: nie należy tego oczekiwać od danych Romneya.

(Obraz w nagłówku: wiadomości z Salt Lake)