Presja migracyjna w regionie Sahelu już teraz stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej w perspektywie krótkoterminowej, dlatego należy wspierać wzmacnianie stabilności w Afryce Północnej, powiedział we wtorek minister spraw zagranicznych i handlu Péter Szijjártó o godz. spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) i Maroka.

Jak wynika z komunikatu resortu, na wspólnej konferencji prasowej węgierski minister spraw zagranicznych pochwalił przede wszystkim współpracę w Wyszehradzie, w ramach której udało się zapobiec wprowadzeniu obowiązkowych unijnych kwot przesiedleń.

„Gdybyśmy nie wykazali się siłą i jednością, w Europie Środkowej byłyby dziś dziesiątki tysięcy nielegalnych migrantów” – powiedział.

Zwrócił uwagę, że dziś kontynent jest pod presją migracyjną z trzech kierunków jednocześnie w niespotykany dotąd sposób, a kwestia mechanizmów mających na celu dystrybucję przyjazdów i obowiązkowych kwot „jest nadal na porządku dziennym w Brukseli, choć teraz próbują różnych nazwy".

Podkreślił: z środkowoeuropejskiego punktu widzenia pomoc należy kierować tam, gdzie jest problem, usuwać przyczyny i współpracować z tymi krajami, które mogą przyczynić się do jak największego przesunięcia europejskiej linii obrony.

Péter Szijjártó poinformował, że presja migracyjna z Afryki do Europy „od zawsze przyprawiała o ból głowy” i będzie się nasilać w nadchodzących miesiącach, ponieważ przyczyny nadal się pogarszają. Wymienił, że konflikty zbrojne, terroryzm i wyzwania gospodarcze stają się coraz poważniejsze w niektórych obszarach Afryki, a epidemia koronawirusa pogorszyła sytuację.

Zwrócił uwagę, że wskaźnik szczepień w wielu krajach sąsiedniego kontynentu jest wyjątkowo niski, co sprzyja rozwojowi nowych wariantów wirusa. To, oprócz fal migracyjnych, stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia Europy, dlatego obecnie jeszcze bardziej wzrosło znaczenie powstrzymania nielegalnej imigracji na południowym szlaku.

Jak powiedział, w regionie Sahelu działa dwanaście organizacji terrorystycznych, sytuacja w zakresie bezpieczeństwa się pogarsza, a według niektórych badań ponad 70 proc. ludności chce opuścić region.

Wyjaśnił, że bezpieczeństwo Europy zależy teraz bardziej niż kiedykolwiek od regionu Afryki Północnej, który jest uważany za ważną linię obrony. Jej siła zależy od stabilności państw regionu, a Maroko jest krajem kluczowym, który zatrzymał już na swoim terytorium setki tysięcy migrantów. Powiedział, że UE powinna zatem zapewnić wszelkie możliwe wsparcie dla ochrony granic kraju i rozwoju jego gospodarki oraz zaprzestać wygłaszania oświadczeń, które można zinterpretować jako zaproszenie.

„Silne, stabilne Maroko, zdolne do powstrzymania fali migracji i ochrony własnych granic, jest fundamentalnym interesem bezpieczeństwa Europy” – podkreślił.

Marokańska minister spraw zagranicznych Burita Nászer mówiła o znaczeniu rozwijania współpracy w celu rozwiązywania wspólnych wyzwań, m.in. w zakresie walki z terroryzmem, nielegalną imigracją i przestępczością zorganizowaną. Podkreślił, że jego kraj dąży do dywersyfikacji partnerskich relacji w ramach UE.

Péter Szijjártó odpowiedział na pytanie dziennikarza w sprawie planowanych przez rząd Węgier zakupów gruntów na Słowacji i podkreślił, że stosunki dwustronne nigdy nie układały się tak dobrze jak w minionym okresie. Bratysława zwróciła się do Budapesztu z prośbą o przyznanie przez rząd funduszu umożliwiającego zakup gruntów rolnych - powiedział dodając, że im lepsza współpraca, tym lepiej dla Węgrów na wyżynach.

Zdjęcie: MTI/Attila Kovács