Przeciwnicy szczepień pływają w głębokim bagnie mediów społecznościowych, dżihad przeciwko szczepionkom na Covid wskoczył na wyższy bieg. Oto jesteśmy. A odgłos bitwy nie wydaje się cichnąć, jest zbyt głośny i zbyt blisko.

Nie ma już kłótni, dialogów, nikt nie mówi „słuchaj, mamy różne zdania, ale jak tam u ciebie?”. Jest tylko dżihad. Każdy, kto ośmiela się wskazywać, że wciąż może istnieć związek między ruchami antyszczepionkowymi a liczbą osób nieszczepionych i tych, którzy zmarli w wyniku zakażenia Covidem, w większości nieszczepionych, jest „hipokrytą, głupcem, idiotą, sfrustrowany, szalony, zrozumiały, jeśli pobity”, gdzie indziej „złodziej zwłok, śmiertelna istota, robak jelitowy”.

źródło: mok

źródło: MOC

Nikogo nie obchodzi, czy szczepionka jest chińska, rosyjska, niemiecka czy amerykańska, czy jest tradycyjna, wektorowa czy mRNA, tylko manipulacja genetyczna, transludzie i zmodyfikowana materia DNA. Ponieważ TA szczepionka manipuluje twoimi genami i twoim DNA, zamienia cię w transczłowieka – cokolwiek to znaczy – i na pewno umrzesz od niej za sto lat. Cóż, niech tak będzie; chociaż każdy, kto wierzy, że jakakolwiek szczepionka Covid modyfikuje ich DNA, powinien raczej postrzegać to jako możliwość, ale w porządku z mojej strony, widzę, że jakikolwiek argument przeciwko obsesji jest bezużyteczny.

Oczywiście zdaję sobie również sprawę, że mając dyplom z historii i edytorstwa, egzamin językowy, trzy książki z różnych gatunków, publikację naukową, niezliczone wywiady, reportaże i dziennikarstwo za sobą, bez problemu zdałbym maturę z chemii, więc przeczytam nawet tysiąc stron tekstów medycznych, to albo tego nie zrozumiem, albo źle zrozumiałem. Ale nie jesteśmy tacy sami. Są tacy, którzy nie potrzebują specjalistycznej wiedzy, nie muszą nawet rozumieć metodologii badań i analizy źródeł, wystarczy pewna „wiedza” zdobyta na Facebooku. (Więcej o efekcie Dunninga-Krugera pisaliśmy TUTAJ ).

A stąd już tylko krok do punktu, w którym „w końcu głupcem jest ten, kto – biorąc pod uwagę, że ludzka wiedza jest skończona i to, co człowiek robi nie może być doskonały – zaszczepia się”. Media społecznościowe się radykalizują, to fakt, ale platforma potrzebuje też ludzi – łatwo jest zmusić Kati do tańca. Obecnie jest więcej Kati, niż jest zapotrzebowanie.

W dzisiejszych czasach tani frazes stał się zmorą miłośników masła: kto szuka, ten znajduje. Bo ci, którzy szukają, naprawdę znajdują, ale nieważne co i dlaczego. W przypadku Vájakos wszystko dzieje się na odwrót, najpierw dokonuje się oceny, a następnie odpowiednio dostosowuje badania; tak jak w procesach koncepcyjnych. Vájakos wie , po co zbiera materiał, co chce znaleźć i do swoich intencji dostosowuje metodologię badań. Tak rodzą się te dyletanckie bełkoty ideowe, zarówno logiczne, jak i merytoryczne niespójne, które na końcu wybiórczego zbioru posługują się tylko takimi kłamstwami, rzadziej półprawdami, które pasują do koncepcji.

Ale to też nie byłby problem, jeśli o mnie chodzi, nie jestem już podekscytowany tym, kto i dlaczego ryzykuje własnym życiem; jej ciało, jej decyzja. Jeśli chcesz zagrać w rosyjską ruletkę z pięcioma kulkami, śmiało, jestem pewien, że nie będziesz się denerwować, jeśli zabraknie ci szczęścia.

Źródło: Facebook

Źródło: Facebook

Jednak w mediach społecznościowych rozprzestrzenia się piktogram, zwłaszcza w udostępnianiu tych, którzy sprzeciwiają się szczepieniom, co na pierwszy rzut oka mówi o kompromisie i akceptacji. O tym, żeby się nie dzielić, bo zaszczepieni czy nie, nadal należymy do tej samej wspólnoty, więc podajmy sobie ręce na znak miłości; zaszczepiony w końcu się zamknie, ale zostało to już omówione powyżej.

Należymy więc do tej samej społeczności i to z pewnością prawda, ale jak to jest? W konsekwencji nasz system ochrony zdrowia jest taki sam i tylko ten aspekt sprawia, że ​​obywatela, który akceptuje szczepienia, w tym mnie, interesuje status tych, którzy nie akceptują szczepień. Moment, w którym załamie się system opieki zdrowotnej, obciążony nieszczepionymi, nie będzie wyglądał tak, jakby zamykały się szpitale, ale raczej, że karetka nie przyjedzie za 15 minut na zawał czy udar, ale dopiero za 60 minut, operacji oraz ze względu na brak anestezjologów, którzy utknęli na covidowych oddziałach, wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym lub przekładana. Stanu tego nie da się jednak utrzymać na dłuższą metę.

Na razie jednak wciąż jesteśmy w punkcie, w którym nasi lekarze określani jako „tłuści, zdyskredytowani, sprzedający się sami” leczą w razie potrzeby strusich maślaków, a także korzystają z naszego wspólnego systemu opieki, który jest wykładniczo droższa niż szczepionki i do granic możliwości wypatroszy nasze zasoby ludzkie. Kosztem innych.

Rozumiem więc, że uścisk dłoni byłby miły, ale dopóki nie będzie rzetelnej odpowiedzi na to pytanie, obawiam się, że nie możemy uderzyć się w dłonie ze szczerym uśmiechem.