Asystenci dydaktyczni pracujący w instytucji uczą się o „jednorożcach płci” i „niewolnictwie pourazowym” w ramach obowiązkowych szkoleń obudzonych na amerykańskim uniwersytecie. Zdaniem studentów, jeśli nie wezmą udziału w kursach, mogą zostać nawet wyrzuceni - napisał Fox News.

Asystenci dydaktyczni na Uniwersytecie Zachodniej Karoliny przechodzą obowiązkowe szkolenie dotyczące wrażliwości na rasę i płeć, podczas którego studenci są instruowani, aby unikali pewnych „potencjalnie obraźliwych” wyrażeń.

Na innej lekcji zatytułowanej „Rainbow 101” uczniom pokazano zdjęcie „jednorożca płci”, które przedstawia różne „tożsamości płciowe” i „ekspresje płciowe”. Dodatkowo asystenci musieli obejrzeć film zatytułowany „Seksualność człowieka jest skomplikowana”.

Jedna z wykładowczyni, kobieta koloru skóry, nadal psuła nastrój na swoim kursie. Powiedział, że w swoim dawnym domu w Północnej Georgii za bardzo bał się zatrzymać samochód, ponieważ jest czarny. Po swoim oświadczeniu zainicjował wśród studentów dyskusję na temat „posttraumatycznej awantury niewolników”.

Szkolenia, które są obowiązkowe zarówno dla nowych, jak i dotychczasowych asystentów, odbywają się w placówce co semestr.

„To niezwykle niepokojące, że kultura obudzenia wzięła jako zakładnika jedno z najważniejszych stanowisk przywódczych studentów na uniwersytecie” – powiedział Fox News jeden z asystentów.

Amerykański kanał informacyjny otrzymał materiał z prezentacji wygłoszonej na jednym ze spektakli. Na jednym ze slajdów studenci są ostrzegani, że jeśli powiedzą swojemu partnerowi, że „kiedy patrzę na ciebie, nie widzę żadnej różnicy”, „zaprzeczają” „rasowemu wyglądowi” innej osoby. Wyjaśniono im również, że określanie Ameryki jako „tygla” może być uznane za obraźliwe i może być interpretowane jako oznaczające „zasymilację z dominującą kulturą” w Stanach Zjednoczonych.

artykuł Magyar Nemzet można przeczytać

Obraz: Pixabay