Dziś licencje wędkarskie posiada ponad 700 tysięcy osób, czyli ponad siedem procent całej populacji, a ich zwyczaje wędkarskie ujawniono w najnowszym badaniu Agroinform.hu.

Z blisko trzystu respondentów, którzy wypełnili ankietę profesjonalnego portalu, 41 proc. przynajmniej raz w tygodniu wybiera się na ryby, a kolejne 37 proc. przynajmniej raz w miesiącu. Chociaż nadal jest to głównie męska rozrywka, dziesiątki tysięcy kobiet i dziewcząt oddają się teraz temu sportowi. 27 proc. respondentów było w wieku 18-40 lat, 43 proc. w grupie wiekowej 41-60 lat. Węgierskie Narodowe Stowarzyszenie Wędkarskie (MOHOSZ) rejestruje prawie 80 000 wędkarzy dziecięcych i młodzieżowych.

Zdecydowana większość, 62 procent, łowi głównie karpie, ale częstymi celami są również leszcze (13%), okonie (7%), szczupaki i sumy (4-4%) oraz amur (3%).
Ponad dwie dekady temu na Węgrzech pojawiła się forma wędkarstwa sportowego, której zwolennicy nie zabierają ryb do domu, lecz wypuszczają je z powrotem do wody.

Wybrana firma jest również dostosowana do potrzeby rekreacji: większość osób, bo 38 proc., spędza czas samotnie nad wodą, 31 proc. z kumplami wędkującymi, a kolejne 31 proc. najczęściej odwiedza brzegi z rodziną i bliskimi.
Dzieje się tak dlatego, że nad jeziorami powstaje coraz bardziej przyjazna rodzinom infrastruktura: place zabaw, bufety, miejsca do grillowania bekonu itp. Na Węgrzech 700 000 wędkarzy może oddawać się swojej pasji na około 2200 zarejestrowanych akwenach wędkarskich, z których zdecydowana większość należy do systemu MOHOSZ. Obecnie do organizacji stowarzyszenia należy około 1200 stowarzyszeń rybackich.

Więcej o ankiecie tutaj .

Zdjęcie: pixabay