Oczerniając największy kulturalny rozwój miejski w Europie, Lajos Oláh próbuje zebrać podpisy wspierające prawybory opozycji za pomocą dużej reklamy na swojej stronie na Facebooku. Jednocześnie komentatorzy dali jasno do zrozumienia przedstawicielowi DK: są zadowoleni z rozwoju sytuacji w ramach projektu Liget, więc nie są otwarci na podżeganie – napisał Magyar Nemzet.

Zdaniem Lajosa Oláha budowy realizowane w ramach projektu Liget dla nielicznych oznaczają pieniądze, ale dla wielu rozczarowanie, dlatego namawiał swoich zwolenników do zaprzestania niszczenia miasta i ochrony Parku Miejskiego.

Apel polityka z Gyurcsányist nie został jednak wysłuchany i z wyjątkiem kilku komentatorów większość jasno dała do zrozumienia, że ​​nie akceptuje podżegania przeciwko projektowi Liget, ponieważ jest zadowolona z rezultatu.

Ta „reklama” jest dla ludzi, którzy tam nie byli (i łatwo nimi manipulować) i wierzą, że obraz jest stanem końcowym” – napisał jeden z komentatorów, a za nim drugi:

„To, co zostało zrobione do tej pory, jest wspaniałe! Wszyscy są zdumieni! Musisz po prostu wyjść i zobaczyć, ile osób to lubi!” podkreślił.

Był też ktoś, kto poradził kandydatowi na reprezentanta DK, żeby wyszedł i zobaczył na własne oczy, co się dzieje w zagajniku, a potem podżegał przeciwko temu. Inny komentator zauważył, że odwiedził Park Miejski w niedzielę i wygląda na to, że beton był przed nim ukryty lub nie mógł go zobaczyć z powodu wielu drzew i trawy, a także doradzał krytykom projekt rozejrzeć się na własne oczy, a nie czytać komentarze opozycji.

Oczywiście poseł Terézváros i Erzsébetváros SE nie jest jedynym, który próbuje stworzyć atmosferę przeciwko najbardziej nagradzanej zabudowie miejskiej, krzycząc, że zagajnik zostanie zabudowany i zabetonowany, co tym samym straci swój publiczny charakter park.
Pamiętnym przypadkiem jest akcja wiceprezydenta Budapesztu Gábora Kerpela-Froniusa, który powołując się m.in. na przeciążenie Parku Miejskiego, zaproponował wybudowanie nowej Galerii Narodowej na placu Szent György w dzielnicy Zamkowej w Budzie.

Artykuł w całości tutaj