Przedmowa: dla celów tworzenia Stanów Zjednoczonych Europy, dla dobrze opłacanych agentów mieszkających w górnym biegu Unii, w Brukseli, faszystowski jest tylko płot na granicy węgierskiej.

Ogrodzenie z drutu kolczastego w Ceucie i Melilli, które prawnie należy do Hiszpanii, którego budowę wsparto twardymi funduszami unijnymi – a potem w 2019 r. nad tym - nie był też faszystą .

Nie jest to do końca sprawa europejska, ale UE wsparła też budowę setek kilometrów betonowego muru na południowej granicy Turcji, który również
chroni Państwo Islamskie przed migrantami. A teraz jest 500-kilometrowy płot graniczny z Litwą, który zaczęto wznosić w ostatnich dniach przeciwko nielegalnym imigrantom celowo przepuszczanym z Białorusi. Vasánap.hu również pisał o tym temacie. Cytujmy.

„Ta dwoistość jest interesującą rzeczą.
Właśnie dowiedzieliśmy się, że Litwa buduje płot graniczny. Jest to wymuszone, ponieważ Białoruś wysyła nielegalnie przybyłych migrantów bezpośrednio przez wspólną granicę, nie licząc ich. Dokładnie od początku roku na Litwie zatrzymano 4100 osób przekraczających granicę, a to jest nie do zniesienia. I oczywiście mają rację. Zawsze wierzyliśmy, że suwerennym prawem każdego kraju jest decydowanie, kogo wpuszcza, a kogo nie. Nie ma potrzeby dobroduszności ani innych fałszywych bzdur: można coś zyskać od nas - i od wszystkich - dla których jesteśmy szczęśliwi.

Nielegalni imigranci w obozie migrantów Vydenia na Litwie, 2 sierpnia 2021 r. Zdjęcie: Toms Kalnins

Mimo to w głowie rodzi się kilka pytań. Zwłaszcza po przeczytaniu zwięzłych, rzeczowych relacji z wydarzenia w postępowej prasie. Przecież zachowują się tak, jakby nie było w tym nic nadzwyczajnego. Ten poziom absurdu jest tylko irytujący na początku, a potem staje się wręcz zabawny. W końcu to te same produkty prasowe – z lewicowymi politykami za nimi – wyrzuciłyby Węgry ze świata w 2015 roku.

Myślą, że tak, z powodu ogrodzenia. Z powodu strasznego, brzydkiego, nie do zniesienia, nieludzkiego, faszystowskiego ogrodzenia. W końcu Europa ma już za sobą czasy, kiedy trzeba było wznosić mury. Od Berlina nie budujemy, ale niszczymy fizyczne bariery oddzielające ludzi od ludzi. Winny jest naród, który nie zamierza wpuścić nieuprawnionych przybyszów. Tam, gdzie dopytują się o wiek osoby i tak dalej, gdy nie mogą tego udowodnić z powodu braku dokumentów, jest to miejsce podrzędne.

Węgry nie zostały retorycznie umieszczone na krawędzi dywanu, ale dyskredytująca kampania komunikacyjna, którą obserwujemy od tego czasu z Unii Europejskiej, rozpoczęła się bezpośrednio od tego miejsca z naprawdę poważną skutecznością. Mogliśmy się też przekonać, że Niemcy to najlepszy możliwy kraj, bo szczęśliwie wpuściły milion ludzi. Cóż, wydaje się, że świat trochę się zmienił w ciągu ostatnich sześciu lat, prawda? Niemcy doszły już do punktu, w którym nie chcą przyjmować Afgańczyków. Teraz to nie jest grzech, zaniechanie, a raczej zło, ale naturalny bieg rzeczy. W tym czasie Austria mogła zdobywać bramki tylko bocznymi skrzydłami.

W końcu powstrzymywanie presji dziesiątek tysięcy ludzi – w ciągu kilku dni – za pomocą ogrodzenia jest zasadniczo błędne. Budowanie muru przeciwko 4000 ludzi w pół roku to czynność konieczna. Łukaszenka jest zły, więc z jego migrantami też można walczyć. Z drugiej strony Węgry chciały trzymać dobrych migrantów z dala od Europy, co znowu jest złe.

Rozumieją, prawda? To, co jest skandalem ze strony Węgrów, może wyjaśnić każdy inny. Od nas , dla kogoś jest to konieczne, ponieważ leży to w jego interesie.
I wtedy staje się jasne, co tak naprawdę kryje się za lewicową propagandą: nieważne, co robi rząd Orbána. Liczy się to, że robi to rząd Orbána. Otóż ​​to. We wszystkich takich przypadkach widzimy wyraźniej niż słońce, że poszczególne osoby ingerują w propagandę.

Jak ujął to Viktor Orbán w
wywiadzie, którego udzielił Tuckerowi Carlsonowi – i który oglądał w rekordowych ilościach – są na nas źli z powodu naszych sukcesów. Bo widzą, że można budować społeczeństwo, pobudzać gospodarkę i sprawić, by kraj rozkwitał w patriotyczny, prawicowy sposób. Sukces jest niebezpieczny. Czy może być lepszy komplement?

Źródło: vasarnap.hu

Zdjęcie otwierające: Petras Malukas/AFP