Péter Jakab nie był na finale kampanii opozycji i nie pojawi się na wynikach. Według informacji Mandinera stosunki prezesa Jobbiku z Péterem Márki-Zayem uległy pogorszeniu.

Według socjalistycznych źródeł portalu, relacje między Péterem Jakabem a Péterem Márki-Zayem pogorszyły się do tego stopnia, że ​​lider Jobbiku nie weźmie udziału we wspólnym oczekiwaniu na wyniki lewicowego sojuszu. Potwierdzeniem doniesień jest też fakt, że z nagrania zamieszczonego  wynika, że ​​prezes Jobbiku nie brał nawet udziału we wspólnym finale kampanii lewicowej koalicji.

Jakab: Márki-Zay nie będzie łatwo pokonać Viktora Orbána

Film udostępniony w sobotę przez prezesa Jobbiku na jego profilu w mediach społecznościowych ujawnił, że polityk zorganizował finał swojej kampanii oddzielnie od lewicowej koalicji. Na imprezie mówił m.in. o tym, jak Péterowi Márki-Zayowi nie będzie łatwo pokonać Viktora Orbána. Jak to ujął:

A Péter Márki-Zay musi pokonać Viktora Orbána. Nie będzie łatwo, nie będzie łatwo"

- powiedział lider Jobbiku.

Według naszych informacji konflikt między Márki-Zayem a Jakabem ma korzenie w okresie prawyborów. Warto zauważyć, że obaj politycy rywalizowali w tym samym czasie o 3. ster został zawetowany przez lewicę. " Mógł to powiedzieć przed prawyborami, ale wszyscy wtedy akceptowali zasady. Organizator utworzy frakcję sześciu partii, a Márki-Zay wybrał Párbeszéd ” – wspominał wówczas Jakab, dodając, że

nie zmieniamy zasad w locie”.

Jeżeli Péter Márki-Zay chce stworzyć niezależną frakcję z partii, która w praktyce nie istnieje, lekceważy wolę wyborców” – wyjaśnił lider Jobbiku.

źródło: mandarynka

Zdjęcie: strona Pétera Jakaba na Facebooku