Jest pewien dyskretny urok w tym, że politycy Jobbiku zaciemniają i grożą zamiast zbadać sprawę. Jednak oskarżenie o usiłowanie gwałtu nie jest bułka z masłem.

wówczas Zsolta Borkaia czy Józsefa Szájera , choć wtedy nie było mowy o przemocy. Lub ile ofiar zostało zgłoszonych przez meetoo, bez żadnych dowodów, z powodu rzekomych podejść seksualnych dziesiątki lat temu. Właśnie teraz, kiedy Jobbikowi udało się zostać globalistą, ratuje się tysiące ludzi.

Oczywiście oskarżenia pozostaną oskarżeniami, dopóki nie zostanie udowodnione, że jest inaczej, ale sprawa jest co najmniej podejrzana. W takich przypadkach często zdarza się, że ofiary milczą, wstydzą się tego, co się stało (mimo, że wstydzić się nie powinny), a o tym, co się stało, mówią tylko w ostateczności. Następnie pojawia się pytanie, jakim interesem może kierować się Anita V., życiowa partnerka György Szilágyi, kiedy ujawni publicznie, co się stało?

Co dziwne, to nie partyjni koledzy Szilágyi stoją za nim lub jego partnerką, ale panie, które stoją po przeciwnej stronie politycznej. 14 kobiet Fideszu, czyli 14 przedstawicielek nowego parlamentu, stanęło u boku partnera polityka z Jobbiku w oświadczeniu:

„Potępiamy wszelkie formy nękania! Niedawno wyszło na jaw, że polityk Jobbik rzekomo molestował seksualnie członka personelu partii. Potępiamy wszelkie formy molestowania – niezależnie od partii politycznych – i współczujemy ofierze. Jednocześnie uważamy za niedopuszczalne, aby kierownictwo Jobbiku z Péterem Jakabem na czele wiedziało o sprawie od początku, ale zamiast chronić ofiarę, interesuje ich tylko to, jak uchronić sprawcę przed konsekwencjami ”.

V. Anita odpowiedziała na oświadczenie w liście otwartym, który György Szilágyi opublikował również na swoim profilu na Facebooku:

„Miniony okres nie był dla nas łatwy. Otrzymaliśmy ataki tylko od tych, od których spodziewaliśmy się wsparcia! A dzisiaj stanęli przy nas ludzie, po których się tego nie spodziewaliśmy. Szacunek i podziękowania dla przedstawicieli Fidesze. Drogie Panie Reprezentantki! Tłumaczę wyrazy wdzięczności mojej drogiej dla Ciebie.”:

„Drogie Panie Reprezentantki!

Z wdzięcznością dziękuję, że jesteście przy mnie, udowadniając, że przemoc wobec kobiet nie jest kwestią ideologii politycznej. Niestety przemoc wobec kobiet jest rzeczywistością, która istnieje w naszym społeczeństwie niezależnie od partii politycznych, przy pomocy których sprawcy przede wszystkim pokazują, że mają władzę nad kobietą, władzę silniejszego mężczyzny nad bezbronną kobietą. Szczególnie dobrze było też, że stanęły przy mnie panie z partii rządzącej, bo nie jesteśmy po tej samej stronie politycznej.

Prosiliśmy jedynie wewnątrz partii o wyciągnięcie wobec sprawców konsekwencji do wyborów, bo nie chciałem obciążać kampanii wyborczej opozycji tą poważną sprawą, mimo że sprawcy nie chcieli mnie nawet przeprosić. Wiadomo, że gdyby ten reportaż powstał w kampanii, ucierpiałoby na tym wielu polityków opozycji, ludzie, którzy nie mogli nic zrobić z tą przemocą, mieliby gorszy wynik. Musiałem to rozważyć, ponieważ należę do wspólnoty politycznej. Czy postępowaniem reprezentującym moje interesy mogę zagrozić pracy i efektywności wielu osób na długie lata?

Pomyślałem, że nie mogę ryzykować. Co dzięki temu osiągnąłem? To, że udało nam się ustalić, czy została zgwałcona lewicowa czy liberalna kobieta, a ona podaje to do wiadomości publicznej nawet kilkadziesiąt lat później, popiera całe lewicowe, liberalne środowisko polityczne i armia obrońców praw. A jeśli przytrafi się to matce prawicowej, 4-letniej dziewczynki, która po 4 miesiącach z litości wszczyna oficjalne postępowanie, to może się tylko spodziewać, że jej własny lud ją ukamienuje, że zostanie uznana za winną. Dziękuję przedstawicielom partii rządzącej, którzy stanęli przy mnie za przywrócenie mi wiary.

Z miłością: Anita" 

Która strona jest teraz lepsza?

(Obraz w nagłówku: Facebook)