Nie ma wątpliwości, że patrząc stąd, w środku Europy, Kanada nigdy nie wydawała się bastionem normalności i demokracji, a najnowsze doniesienia tylko to potwierdzają.  

portal Civilek.info napisał że kanadyjska szkoła „czyści” swoją bibliotekę z dzieł powstałych przed 2008 rokiem. Według gazety szkoła „usunęła około 50 procent książek z biblioteki, w tym serie o Harrym Potterze i Igrzyskach Śmierci, w oparciu o wcześniej opublikowaną politykę mającą na celu„ sprawiedliwszy ”dobór”. Kontrowersyjne posunięcie szkoły miało miejsce po wydaniu przez Ministra Edukacji na początku roku instrukcji władzom szkół w sprawie szerszej integracji.”

Każdy, kto ma uszy do słuchania, może już podejrzewać, co oznaczają „sprawiedliwsza reprezentacja” i „włączenie”.

W kraju, w którym zdekryminalizowano używanie twardych narkotyków – rzekomo nadal na zasadzie eksperymentalnej – gdzie ojciec, który nie zgadza się na operację zmiany płci córki i traktuje ją jak chłopca, zostaje stracony, wszystko może się tam zdarzyć. Wszystko, co zwykle charakteryzuje najciemniejsze dyktatury.

Oczywiście pranie mózgu jest bardziej eleganckie i ma mniejszy oddźwięk niż drastyczne działania przeciwko normalności, dlatego współczesne palenie książek idealnie wpisuje się w ten obraz. Harry Potter zostanie usunięty z półek, a jego miejsce z pewnością zajmie nowoczesna książka edukacyjna „Jak sprawić sobie przyjemność”. Może praca analityczna „Girlfriends' Love” lub „Boy, Love Boys”. Ponieważ te prace są „dość inkluzywne”. Jest bardzo prawdopodobne, że prędzej czy później staną się one lekturą obowiązkową i nawet jeśli nowy duch nowej ery będzie przedostawał się tak szybkimi krokami, prawdopodobne jest, że sprawdzą, czy ten idiota rzeczywiście je przeczytał, czy też w odpowiedzi będzie musiał wykazać, czego nauczył się w praktyce.

Kanada była kiedyś w naszych oczach krajem modelowym, teraz tylko udaje kraj. Jednak według bajki LGBTQ coraz częściej zamienia się ona w Dewiację poza Óperencią, a nawet w Egoland.

Mam też kilku przyjaciół mieszkających w Kanadzie, większość z nich nie doświadcza zbyt wiele z tego. To prawda, nie mieszkają w dużych miastach. Wiemy doskonale, bo tak działo się w każdym kraju o upadającym społeczeństwie i dzieje się nadal, że grypa rozprzestrzeniająca się z dużych miast stopniowo zatruwa dotychczas zdrową wieś. Problem w tym, że proces ten jest podstępny. Najpierw osiągają jedynie to, że to, co nienaturalne, staje się tolerowane i akceptowane, potem atakują coraz bardziej agresywnie, żądają dla siebie przywilejów, a w końcu wprowadzają dyktaturę własnych idei.

Zanim normalniejsza połowa społeczeństwa zauważy niebezpieczeństwo, jest już za późno.

Książka jest siłą ludzkości. Jeśli chcesz ją osłabić, najłatwiej jest wypowiedzieć wojnę książkom. Ale jeśli się nie mylę, hitlerowskie przejęcie władzy również zaczęło się od palenia książek, ale dziś nadal nie rozpala się ognisk.

Każdy, kto czytał powieść science-fiction Raya Bradbury’ego 451 stopni Fahrenheita lub widział na jej podstawie film, wie, co mam na myśli. Ci, którzy tego nie zrobią, pilnie nadrabiają braki, zanim zostaną one również usunięte z bibliotek.

Autor: György Tóth Jr

Zdjęcie: Rafael Juárez / Pixabay