Szczepionka działa, Węgry działają i musimy dalej podążać tą drogą – stwierdził sekretarz stanu w Kancelarii Premiera odpowiedzialny za sprawy parlamentarne i strategiczne w programie Gazety Niedzielnej Kossutha Rádió. Balázs Orbán, recenzując spotkanie Obywatelskiego Piknika zorganizowane przez Fundację na rzecz Węgier Obywatelskich, które odbyło się w sobotę w Kötcs w powiecie Somogy, podkreślił: „weszliśmy w wiek epidemii i migracji”, kraje muszą być na to przygotowane.


Mówiąc o epidemii koronawirusa podkreślił, że szczepionka działa, Węgry działają i musimy iść dalej tą drogą. Udowodniono, że najskuteczniejszą bronią w walce z koronawirusem nie jest wprowadzanie obostrzeń, ale szczepienia, więc program szczepień musi się udać dzięki coraz większej liczbie działań, a nie myśleniu o zamknięciach – powiedział.

Wspomniał również o tym, że Unia Europejska była „najbardziej znośnymi ramami” dla Węgrów w ostatnich dziesięcioleciach, ale jednocześnie „wyzwania są ogromne”, są siły polityczne, brukselscy biurokraci, lewicowe grupy liberalne, organizacje pozarządowe sieci i media, które przeżywają konflikty ideologiczne, a te zagrażają upadkiem UE. W tym kontekście Balázs Orbán wspomniał o wyzwaniu migracyjnym, kwestii płci i finansowym obciążeniu walki ze zmianami klimatycznymi. Zamiast tego wszystkiego powinniśmy raczej mówić o tym, dlaczego UE słabnie w przestrzeni geopolitycznej, dlaczego jej zdolność do obrony swoich interesów jest coraz mniejsza, dlaczego ma problemy z konkurencyjnością – podkreślił.

Balázs Orbán ujął to w ten sposób:

jasne jest, że członkostwo w UE jest korzystne dla większości krajów, ale strefa euro „trzeszczy” i brak jest adekwatnej reakcji ze strony Brukseli.

Dodał, że premier Viktor Orbán powiedział w tej sprawie:

„nawet jeśli UE się rozpadnie, będziemy jednymi z ostatnich stojących tam, trzymając ostatnią belkę i będziemy pracować, aby zatrzymać i odwrócić rozpad”.

Polityk poruszył też fakt, że spodziewana jest poważna fala migracyjna z Afganistanu. Problem polega na tym, że UE pozostaje podzielona w kwestii migracji – dodał. Podkreślił, że choć coraz więcej państw członkowskich mówi, że granice muszą być chronione w porównaniu z 2015 r., to „liberalna strona proimigracyjna próbuje narzucić swoją wolę innym”.

Nie uda im się to, ale jednocześnie „niejako na poboczu” podziały, które wywołają, dotkną całą społeczność – powiedział.

Odnosząc się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, powiedział, że Viktor Orbán nakreślił „bardzo złożoną, złożoną i skomplikowaną” strategię, której podsumowaniem jest:

„My wygrywamy, oni przegrywają. To jest plan wojny”.

Wybór został uproszczony, bo w 2022 roku można wybierać między powrotem na Węgry przed 2010 rokiem a polityką, która przyniosła sukces w ostatnich 10-11 latach – powiedział.

Wyjaśnił, że pod przywództwem prezydenta DK Ferenca Gyurcsány'ego lewica "wyraźnie chce przywrócić upadły rząd w latach 2002-2010, te same rozwiązania polityczne, ci sami ludzie, oczekuje się tych samych propozycji".

„Naszą propozycją nie jest powrót do miejsca, w którym byliśmy wtedy, co skutkowało słabymi i upadającymi Węgrami”, ale wzmocnienie sojuszu między węgierską polityką a narodem węgierskim, a wtedy kraj ten będzie nadal zaliczał się do krajów odnoszących sukcesy w następna dekada będzie wśród nich, powiedział na koniec.

MTI

Zdjęcie na pierwszej stronie: Balázs Orbán, parlamentarny i strategiczny sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, przybywający na Piknik Obywatelski dla Węgierskiej Fundacji Obywatelskiej, rozmawia z pracownikami prasowymi w rezydencji Dobozy w Kötcs, 4 września 2021 r. MTI/MTI Photo Editor/Zoltán Máthé