Dziś Parlament Europejski głosował nad zakrojonym na szeroką skalę unijnym pakietem klimatycznym, który Komisja Europejska przedstawiła w zeszłym roku. Posłowie będą głosować m.in. nad rozszerzeniem handlu emisjami, zakazem wprowadzania nowych samochodów napędzanych silnikami spalinowymi od 2035 roku oraz mechanizmem kompensacji limitów emisji dwutlenku węgla.

Jak wiadomo, Frans Timmermans kazałby właścicielom samochodów nieelektrycznych płacić podatek węglowy. Zdaniem holenderskiej wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Europa nie radzi sobie dobrze w walce ze zmianami klimatycznymi, wysiłki należy podwoić, a częścią tego byłoby karanie kierowców. Timmermans to ten, który ostatnio powiedział, że nie zawsze trzeba prać ubrania, wystarczy je przewietrzyć.

W debacie parlamentarnej nad unijnym pakietem klimatycznym Fit for 55 komisarz ds. Europejskiego Zielonego Porozumienia powiedział, że środki przeznaczone na energię odnawialną pozostaną w Europie, natomiast pieniądze wydane na paliwa kopalne trafią do kieszeni prezydenta Rosji Władimir Putin.

We wczorajszej debacie Ádám Kósa z Fideszu mówił o tym, że koszty mediów i ceny paliw rosną w krajach członkowskich do zdumiewających rozmiarów, więc nie jest dobrym pomysłem przedstawianie propozycji, które jeszcze bardziej te obciążenia zwiększają.

Enikő Győri, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Fideszu, uważała, że ​​Parlament Europejski pokazał obecną debatą, jak nawet dobra inicjatywa może stać się nie do utrzymania.

Pakiet klimatyczny Komisji Europejskiej jest nieodpowiedzialny i ma szkodliwe konsekwencje dla rodzin ” – powiedziała po debacie PE przedstawicielka Fideszu w PE Edina Tóth w Strasburgu. Polityk powiedział: zielona transformacja jest ważna, ale musi być rozsądna i skuteczna. Innymi słowy, nie może hamować wzrostu gospodarczego i nie może godzić w interesy obywateli.

Kilka minut temu odbyło się głosowanie i zwyciężył zdrowy rozsądek. PE odrzucił wniosek w sprawie podatku klimatycznego i odesłał go Komisji do przeglądu.

Przedstawicielka Fideszu do PE, Edina Tóth, zwróciła uwagę: wynik głosowania wyraźnie pokazuje, że pakiet klimatyczny krwawi z kilku ran i nie udało się uzyskać poparcia politycznego ani społecznego dla wniosku. „To niefortunne, że kolejny bezmyślny i nieodpowiedzialny plan działań Brukseli w zakresie polityki klimatycznej, sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem, obciążyłby obywateli i rodziny ceną zazieleniania, a to jest dla nas nie do przyjęcia”.

Przedstawiciel przypomniał, że proponowany podatek klimatyczny zagraża obniżce opłat za media i jeszcze bardziej zwiększy inflację. „Będziemy nadal walczyć, aby ta propozycja nie została przyjęta. Jesteśmy zaangażowani w zieloną transformację jako wspólny cel, ale nie za wszelką cenę. Nasze stanowisko jest jasne: koszty transformacji nie powinni ponosić obywatele Węgier i Europy, ale wielcy zanieczyszczający. Będziemy kontynuować rozpoczętą ścieżkę i za pomocą unijnych przepisów zapobiegniemy nakładaniu nowych podatków na obywateli węgierskich!” - dodała Edina Tóth.

Źródło: Hirado.hu/Magyar Hírlap